Ambasadorzy marki to również blogerzy

Dzisiaj napiszę o tym, jak w roli ambasadorów marki sprawdzają się blogerzy i dlaczego warto na nich stawiać.

W ostatnim czasie stale rośnie zainteresowanie marek blogosferą. Do niedawna social media kojarzyły się tylko z Facebookiem, ale obecnie się to zmienia. Marketerzy widza, że fani nie angażują się już tak chętnie jak do tej pory. Z niektórych krajów pochodzą doniesienia o spadającym znaczeniu Facebooka. Liczba użytkowników portalu zmniejszyła się między innymi w USA i Wielkiej Brytanii. W Polsce Facebook wciąż osiąga wzrost, ale nie wiadomo jak długo utrzyma się ta tendencja. Alternatywą wobec działań prowadzonych na portalach społecznościowych może być zaangażowanie blogerów.

 Blogerzy doskonale sprawdzają się jako ambasadorzy marki. Należą do grona tak zwanych influencerów, czyli niewielkiej grupy osób, która ma wpływ na decyzje pozostałych. Ambasador marki zaangażowany w kampanię marketingu rekomendacji może w łatwy sposób polecać produkt swoim czytelnikom.

Najprostszą metodą zaangażowania blogera jest przekazanie mu produktu i poproszenie o jego recenzję na blogu. Takie jednorazowe działanie nie wywoła jednak imponujących efektów. Ambasadorzy marki mogą jednak podejmować szereg innych działań na swoich blogach. Powszechnie znaną formą aktywności jest organizowanie przez blogera konkursów dla swoich czytelników. Jednak na tym nie koniec. Blogerzy najlepiej znają społeczność swoich fanów i dobrze wiedzą co może ich zainteresować – może to być sesja zdjęciowa, stworzenie materiałów video albo jeszcze inny pomysł, który przykuje uwagę.

Czy są jakieś niebezpieczeństwa? Cóż, blogerzy są niezależni i lubią mieć własne zdanie. Nigdy nie mamy gwarancji, że testowany produkt na 100% im się spodoba. Poza tym, jeśli do tej pory nie współpracowali z firmami jako ambasadorzy marki, mogą przysporzyć pewnych trudności wynikających przede wszystkim z nieterminowości, niesłowności czy braku znajomości zasad biznesowych. Współpraca z blogerem zawsze jest obarczona pewnym ryzykiem, jednak warto mieć ich po swojej stronie.